010.
Na wadze 56,2 kg. Staram się ruszać, chociaż wczoraj dosłownie przespałam cały dzień. Stres mnie zjadł i wypluł. Jestem zmuszona do kolejnych wydatków, których nie chcę (ale z sądami się nie dyskutuje). Czuję się zawiedziona i bezsilna.
Szczęka (zęby) nadal pobolewa, chociaż już mniej. Zaczęłam znowu brać leki na rozluźnienie mięśni i wydaje mi się, że to pomogło (?). Dzisiaj czeka mnie wgranie faktur do systemu księgowego i nie do końca wiem, jak to zrobić. Najwyżej - będę dzwonić i pytać.
Przytłoczona, chcę zniknąć.
Mówisz o KSEF? Tez mnie to przerosło, na szczęście była księgowa i ogarnęła. Ja to rozumialam tak, ze trzeba skany wgrać. Co do zębów, myślałaś o szynie relaksującej na noc?
OdpowiedzUsuń