009.
Dzisiaj w bilansie: pół miski fasolki po bretońsku (z chudą kiełbasą) i serek wiejski z dwoma piętkami ciemnego chleba oraz połową ogórka szklarniowego. Wodę piję przez słomkę, żeby nie napierdalało.
Przez ten ból jestem udepresyjniona.
Dzisiaj w bilansie: pół miski fasolki po bretońsku (z chudą kiełbasą) i serek wiejski z dwoma piętkami ciemnego chleba oraz połową ogórka szklarniowego. Wodę piję przez słomkę, żeby nie napierdalało.
Przez ten ból jestem udepresyjniona.
Komentarze
Prześlij komentarz